Wszystko kiedyś się kończy.

Zakładając bloga chciałem pokazać wszystkim, jak wygląda podróżowanie z mojej perspektywy. Z czasem jednak, stało się coś niespodziewanego.

Nazwa dalej niż widzisz początkowo była żartem. Wzięła się od głupiego powiedzenia „Rzygasz dalej niż widzisz”. Serio. Nota bene, używając wyszukiwarki słów kluczowych, wciąż dostaję powiadomienia, że ktoś na Facebooku napisał zdanie zawierające nazwę mojego bloga, w kontekście rzygania.

Wracam do tematu.

Kurczowo złapałem się jednej tematyki, jakby nigdy nic nie miało mi przeszkodzić w podróżowaniu. Nie wyobrażałem sobie innej formy rozrywki, jak tylko spakowanie plecaka i wyjście w drogę. Dorosłość jednak rewiduje nasze plany i zmusza do podejmowania decyzji, niekoniecznie nam sprzyjających.

Tak oto stanąłem na rozdrożu. Chcę pisać bloga, jednak nie sprawia mi to już przyjemności. Zawsze powtarzam- mamy więcej niż dwie drogi wyboru. W moim wypadku widzę trzy.

Kisić się dalej w jednym, podróżniczym sosie i nie mieć przyjemności z pisania.

Zamknąć bloga. Przecież i tak już nic się tu prawie nie pojawia.

Zacząć pisać o tym, co tak na prawdę teraz robię.

Opcja pierwsza mnie nie bawi. Blogowanie to podobno pasja, a ta już u mnie wygasła, parę miesięcy temu.

Opcja druga kusi. I to bardzo. Ciągle mam z tyłu głowy myśl, że nic tu nie ma i chyba powinienem coś napisać. Strasznie męczące.

Opcja trzecia byłaby najciekawszą drogą jaką mogę teraz wybrać.

Przejdźmy do sedna. Czym jest dla mnie Dalej niż widzisz?

Dalej niż widzisz to hasło które przestało nawiązywać do podróży. Teraz wyznacza mi inne cele- poszukiwanie swoich pasji, dzielenie się nimi, uruchomienie wewnętrznej ciekawości, prowokowanie innych do poszerzania horyzontów i testowania różnych rzeczy.

Po co piszę ten wpis? Dlatego, bo aktualnie mojego bloga regularnie czyta garstka. Jestem nieziemsko wdzięczny za każdy komentarz, nawiązanie do jakiegoś wpisu i entuzjazm za każdym razem gdy coś napiszę. Chcę Was tylko poinformować- jeśli jesteście tu dla tematów podróżniczych, zajrzyjcie do mojego wpisu „Inspirujący blogerzy podróżniczy” i zostańcie u nich. Są niesamowici!

Nie kończę pisania o podróżach. Raz na jakiś czas cośtam się pojawi. A co dla Was mam w zamian?

Chcę Wam pokazać, że życie nie musi być nudne. Że wielu rzeczy możemy spróbować, nawet jeśli pozostaniemy w swoim mieście.

Pokażę Wam różne pasje i ludzi którzy nimi żyją.

Jeśli zostaniecie, zobaczycie coś innego. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Do zobaczenia wkrótce! 🙂

Andrzej Marklowski

Jestem podróżnikiem, blogerem i instruktorem harcerskim. Chcę pokazać, że każdy może podróżować, niezależnie od wieku

More Posts - Website

Follow Me:
TwitterFacebook

3 przemyślenia nt. „Wszystko kiedyś się kończy.

  1. A ja czytając twoje przemyślenia Andrzejku, myślę sobie..oczywiście pozytywnie, wiedząc jaki jesteś, że: KOŃCA NIE WIDAĆ, końca nie widać. Nie wierzę,że wszystko kiedyś się u Ciebie kończy!.:-) 🙂 🙂 POZDRAWIAM!

Dodaj komentarz