Góry albo się kocha, albo nienawidzi.

„On jest typem człowieka który albo pokocha góry, albo znienawidzi”. Słowa przewodnika, które są czystą definicją mnie.

Nigdy nie czułem, żeby południe Polski było dla mnie jakoś specjalnie pociągające. Uwielbiam kolorowe lasy jesienią, ogromne pola rozciągające się poza widnokrąg, małe miasteczka z wiecznie uśmiechniętymi mieszkańcami. Dobra, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że duże miasta też mają w sobie „to coś”. Ale wizja tyrania pod górkę z plecakiem wyładowanym toną rzeczy potrzebnych do życia, w prażącym słońcu w środku lata, jest dla mnie równie przyjemna co myśl przeżuwaniu betonu- mogę, ale po co? Widoki nigdy nie rekompensowały trudu. I nigdy też nie mogłem zrozumieć tych, co w górach czują się jak ryba w wodzie.

beskidzka wyprawa, koszulka
Nasze koszulki

Nie zrozumcie mnie źle. Byłem w górach. Wielokrotnie. Doświadczenia pokazały, że NIE JESTEM najlepszym towarzyszem jakiejkolwiek podróży, a już TYM BARDZIEJ choćby w Beskidy.

W czerwcu znaleźli się jednak ludzie którzy mnie wytrzymali i należy im się ogromny szacunek. Nie, żeby mieli jakiś wybór- byłem ich wychowawcą na obozie wędrownym. Część, bardzo mądrze, pruła całkowicie z przodu stroniąc od mojego towarzystwa (twierdzili, że po prostu jestem zbyt wolny i nie ma to nic wspólnego z tym czy mnie lubią czy nie. To miłe. :D). Ta druga, mniejsza część wysłuchiwała moich narzekań. Całe. Siedem. Dni. „Daleko jeszcze? Kiedy postój? Ile godzin? Nogi mnie bolą! Musi być tak pod górkę?!”. I pewnie wydaje Wam się, że cytuję małe, rozpieszczone dziecko. Macie rację. Wydaje Wam się. Tak się wędruje ze mną po górach.

Widok z Hali Miziowej na Żywiec
Widok z Hali Miziowej na Żywiec

Jednak pewnym momencie obozu coś we mnie pękło. Weszliśmy na Halę Miziową. Kiedy zwinąłem wyschnięty język z powrotem do ust, pozostała jeszcze szczęka z zachwytu wciąż pozostająca na ziemi. Czułem się jak człowieczek z pierwszego obrazka który wyświetla się w Google Grafika po wyszukaniu słów „Polak na szczycie góry” (+18!) (choć nie do końca oddaje on to, co faktycznie pomyślałem 😉 ). To było coś! Cała trasa którą szliśmy tego dnia do końca życia pozostanie naprawdę żywym i wspaniałym wspomnieniem. Nagle okazało się, że warto. W końcu wysiłek się opłacił.

Tak wyglądam w górach. Współczujcie towarzyszom.
Tak wyglądam w górach. Współczujcie towarzyszom.

Jutro sprawdzian ostateczny. 3 dni wędrówki z grupą Szkolnego Koła PTTK G1 w Bytomiu. Jadę z nimi jako absolwent! To im należy się szacunek z 3 akapitu tego wpisu. W czerwcu dali radę ze mną wytrzymać- teraz też muszą.

Magda, Basia, Piotrek- pilnujcie mnie, w razie czego zostawcie w jakimś bezpiecznym miejscu. Gdy dojdę do siebie, sturlam się do najbliższego schroniska!

Jestem człowiekiem który albo pokocha góry, albo znienawidzi. W poniedziałek się dowiemy.

Zdjęcia- Wiktoria Rożnowska Fotografia

Obserwujcie jutrzejszą wyprawę na Szkolne Koło PTTK G1 w Bytomiu.

Andrzej Marklowski

Jestem podróżnikiem, blogerem i instruktorem harcerskim. Chcę pokazać, że każdy może podróżować, niezależnie od wieku

More Posts - Website

Follow Me:
TwitterFacebook

Jedno przemyślenie nt. „Góry albo się kocha, albo nienawidzi.

Dodaj komentarz